# Wysoko Wrażliwy Rodzic

Moja wysoka wrażliwość przez pierwszą część życia stanowiła

dla mnie ogromny ciężar. Teraz jest to mój jeden z

najważniejszych kapitałów zawodowych, ale i na tym etapie

życia, także rodzicielskich.


Jako wysoce wrażliwa osoba (WWO) muszę bardziej niż

pozostali dbać o czas dla siebie. Z badań wynika też, że łatwo

ulegam przeciążeniu nadmiarem bodźców (przestymulowaniu).

Akurat tego jestem świadoma już od dawna, choć nie znałam

terminu Wysoko Wrażliwa Osoba. Wiem, że potrzebuje mieć

czas na własny relaks. Jeśli o to nie zadbam, mogę być

rozdrażniona i po prostu źle się czuć. Ważną lekcją dla mnie

było nauczenie się szanować czas dla siebie, przeznaczając go

na to, czego najbardziej potrzebuje.


Jeśli jesteś rodzicem, to wiedza o tym czego potrzebujesz i jak

to zaspakajać jako WWO jest niezbędna dla twoich relacji z

twoim dzieckiem i ze sobą, bez względu na wiek obojga.

Ponadto „must have” jest umiejętność radzenia sobie z

przeciążeniem bodźcami, gdyż przestymulowanie stanowi

ogromną wadę WWO. Wysoko wrażliwi rodzice zamiast

zaciskać zęby, powinni korzystać z pomocy z zewnątrz. Rodzic

wysoko wrażliwy (WWR), ma duży problem w podejmowaniu

jak najlepszych decyzji, gdy wybór jest duży, a warunki złożone.

WWR ma też do nauczenia się, jak regulować swoje emocje,

które są u niego silniejsze niż u innych i non stop ulegają

pobudzeniu na każdym etapie rodzicielstwa. Dzisiaj już umiem

przyglądać się swoim uczuciom i w większości radzić sobie z

nimi (choć przyznam się, nie zawsze, bo jestem przecież żywym

człowiekiem).


Należę raczej do umiarkowanych introwertyków i kontakty z

innymi nie zawsze, ale bywają źródłem dużego pobudzenia

emocjonalnego. Czasem przynosi to przeciążenie nadmiarem

bodźców. Rodzice, którzy tak jak ja są wysoko wrażliwi,

posiadają większą niż statystyczna reaktywność emocjonalną,

ale też większe dostrojenie emocjonalne do swoich dzieci w

porównaniu z pozostałymi. Może to być element, który

pozytywnie wzbogaca przemyślenie z różnych perspektyw,

sytuacji swojego dziecka oraz podejmowane decyzje w z nim.


Mnie zajęło dużo czasu, by zacząć wykorzystywać to jako atut.

W zasadzie na dobre poczułam to i dalej jestem w procesie,

kiedy moja córka urodziła swoja córkę.


Teraz to dostrojenie polega na tym, że pytam się siebie : „Czy

to co jej powiem, pomoże jej, czy raczej zrani?”, „Czy to jest

dobry moment na złote rady, czy lepiej poczekać, aż sama do

tego dojdzie?”, „Jest dorosła – ufam, że będzie postępować jak

należy, bo ma dobre intencje?” Coraz większa wiedza o

rodzicielstwie wskazuje, że dostrojenie i reaktywność jest

bardzo ważnym czynnikiem, także pod kątem wyznaczania

rozsądnych granic. Z mojego doświadczenia wynika, że w

pokoleniu mam dzisiejszych około 30-letnich dorosłych córek

prawdopodobnie jest ogromna ilość WWO, co może wynikać z

syndromu DDA/DDD (Dorosłe Dzieci Alkoholików/Dorosłe

Dzieci z Dysfunkcyjnych domów). Jedne już to odkryły, a

większość nie.

Jednak, wg mnie, dopiero praca nad skutkami tegoż syndromu

daje opcję wykorzystania wysokiej wrażliwości jako czynnika

pozytywnego zamiast rujnującego relacje/rodzicielstwo. Ja

skorzystałam już bardzo późno, najpierw z terapii dla DDA,

potem z coachingu, a teraz na co dzień praktykuję

samoświadomość i coachingowy styl życia.


Jeśli czujesz, że możesz być WWR, to przede wszystkim

namawiam na skorzystanie z pomocy.


Daj znać w komentarzu, czy interesuję Cię taki temat?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *